SAGE
Wciąż szarpię się wewnątrz samochodu. Robiłam wszystko, co mogłam, by uciec od niego, gdy tylko nadarzała się okazja. Próbowałam nawet otworzyć drzwi auta i wyskoczyć. Ale Titus był szybki; chwycił mnie w talii i wciągnął z powrotem do środka. I to właśnie dlatego moje ręce były teraz związane za plecami.
– Jesteśmy na miejscu – oznajmił Titus. Wysiadł pierwszy, po czym zaoferował mi dłoń do
















