Pierwszy Rozdział
ZIA
– Kocham cię – powiedział Aiden, mój mąż.
Kobieta stojąca przed nim zachichotała, słysząc jego wyznanie. Na ten widok moje serce pękło.
– Ja ciebie też kocham, Aidenie – odpowiedziała przebiegle Emily. I rzuciła mi spojrzenie z ukosa.
Wszystkie oczy zwróciły się w moją stronę. Dziś były urodziny mojego męża. Ja, jako jego Luna i żona od trzech lat, powinnam stać u jego boku, ale to Emily Crusher stała na środku sali, przyjmując jego wyznanie miłości na oczach tłumu.
– Luno – szepnęła Tara, ściskając moje ramię ze współczuciem. – Proszę, weź się w garść. Miłość Alf jest zawsze krucha. To nic nowego w naszym świecie.
Na zewnątrz wydawałam się wyzuta z emocji. Ale w środku moje serce krwawiło. Dla mnie świat powoli się kończył, a mój mąż był tego kompletnie nieświadomy.
Aiden paradował z Emily po sali, witając się z Alfami sąsiednich watah. Byłam pośmiewiskiem wśród nich, gdy rzucali mi pełne litości spojrzenia.
– Aiden, Zia wygląda na wściekłą na mnie. Może powinnam już opuścić przyjęcie – Emily nachyliła się do mojego męża i szepnęła mu do ucha.
Natychmiast odwrócił się i posłał mi mordercze spojrzenie. W mojej głowie zaczął się przeszywający ból głowy. Używał swojej aury Alfy, by sprawić mi ból.
„Nie waż się jej straszyć. Ona jest tylko niewinną dziewczyną! Dlaczego musisz ją tak ranić?” – jego jadowity głos zadrwił w mojej głowie.
Chwyciłam się za pierś i wybiegłam z sali. Śmiech ludzi podążał za mną. Nie wiedziałam, czy śmiali się ze mnie, czy między sobą, ale to bolało.
Łzy spływały kaskadą po moich policzkach, gdy wyszłam na deszcz. Zimna woda nie mogła ugasić gniewu płonącego w moich żyłach.
Trzy lata temu mój ojciec, Alfa Watahy Nocnych Wyjców, zasugerował, bym poślubiła Aidena Caine'a. Musiałam wypełnić przepowiednię, wiążąc się z mężczyzną z rodu Caine, w przeciwnym razie wyrocznia przewidziała, że moja wataha i większość watah wilkołaków zginie w niebezpiecznej wojnie.
Nienawidziłam pomysłu bycia zmuszoną do więzi partnerskiej. Jednak kiedy spotkałam Aidena po raz pierwszy, zaiskrzyło między nami.
Aiden był wyrozumiały, miły i ambitny. Powiedział mi, że będzie się o mnie troszczył przez całe życie. Razem mieliśmy upewnić się, że obiecana zagłada, w przypadku niespełnienia przepowiedni, nigdy nie nadejdzie.
Wkrótce potem sparowaliśmy się i pobraliśmy podczas kameralnej ceremonii. Trzy miesiące po moim ślubie mój ojciec zmarł, pozostawiając mnie jako Alfę Watahy Nocnych Wyjców.
Aby lepiej zadbać o moich ludzi, połączyłam nasze watahy i pozwoliłam Aidenowi zostać Alfą.
Ja, jako Luna, pomagałam mu we wszystkich jego zadaniach. W krótkim czasie staliśmy się najpotężniejszą watahą w regionie Północnym.
Ale miesiąc temu wybuchła wojna między naszą watahą a Watahą Półksiężyca. Aiden musiał poprowadzić wojnę, podczas gdy ja zostałam, by zarządzać sprawami watahy.
Kiedy wrócił, przywiózł ze sobą Emily Crusher. Była niewolnicą Alfy Nathana i według niej była przez lata maltretowana w jego watasze.
To nie wstrząsnęło mną tak bardzo, jak słowa, które wypowiedział Aiden. Rzekł: „Ona jest moją przeznaczoną partnerką. Nie mogę jej odrzucić, ale obiecuję, że ciebie też nie odrzucę, Zio. Jesteś moją Luną i razem dźwigamy wielką odpowiedzialność. Nigdy nie zaryzykuję niczego dla mojej więzi partnerskiej”.
To okazało się kłamstwem.
Najpierw Emily zyskała litość Aidena. Dał jej miejsce w naszym domu i zignorował moje protesty. Potem powoli wkradła się też do jego serca.
Właśnie tak mój mąż, który każdej nocy twierdził, że mnie kocha, teraz mnie nienawidził i kochał inną kobietę – swoją przeznaczoną partnerkę.
– Luno, jak możesz odchodzić? Ona zajmuje twoje miejsce! Musisz walczyć o swoje prawa, albo stracisz Alfę na zawsze – Tara wybiegła za mną.
Otarłam łzy i wyprostowałam się. Musiałam porozmawiać z Aidenem. Nie mógł tego ciągnąć.
Wróciłam do sali. Byłam przemoczona i przykułam uwagę wszystkich, ale nie przeszkadzało mi to.
– Alfa Nathan był blisko z Alfą Rhysem z Watahy Nocnych Pełzaczy, Alfo Aidenie. To możliwe, że wkrótce przybędzie do twojej watahy po zemstę. – Inny Alfa stał obok Aidena i Emily, rozmawiając o nadchodzących groźbach wojny.
– Nie martwcie się, Alfowie. Za kilka dni spotykam się z Królem Alf, moim wujem Maximusem. Żaden Alfa nie może równać się z jego mocą i sprzeciwić się jego rozkazom – Aiden mówił z dumą o swoim wuju, który był zaledwie kilka lat starszy od niego, ale potężniejszy niż jakikolwiek inny wilkołak na świecie.
Krążyły plotki, że był Lykanem czystej krwi, ale nikt nie odważył się mówić o tym otwarcie, ponieważ ludzie się go bali. Jedno jego spojrzenie mogło zmrozić kogoś w miejscu i zaprzeć dech w piersiach.
Słyszałam też plotki o jego inteligencji i męskim uroku, ale nigdy go wcześniej nie spotkałam ani nie widziałam. Z jakiegoś powodu nigdy nie odwiedził naszej watahy ani nie zaprosił nas wcześniej do swojej.
Kiedy podeszłam bliżej, Emily westchnęła, po czym wybuchnęła drwiącym chichotem. – Bogini, Zio. Wpadłaś do basenu?
– Aiden. – Zignorowałam ją i skupiłam się na mężu.
Myślałam, że okaże mi trochę troski, widząc mnie w tym opłakanym stanie. Ale wszystko, co zobaczyłam w jego oczach, to niezadowolenie.
Niewidzialna dłoń zacisnęła się na moim gardle. Wzmocniłam nerwy i odezwałam się.
– To niestosowne, by twoja kochanka była w pobliżu, gdy rozmawiasz o sprawach Watahy. To brak szacunku dla innych Alf. I dla mnie.
Aiden parsknął. – A nie jest brakiem szacunku, że moja Luna chodzi półnaga po sali pełnej mężczyzn?
Sztywniałam na jego uwagę. Mój wzrok opadł na moją sukienkę. Rzeczywiście byłam w złym stanie. Wyglądałam jak kobieta, która traci zmysły, kompletnie rozczochrana i zniszczona.
– Nie upokarzaj mnie, Zio. Idź do swojego pokoju, dopóki nie odzyskasz zdrowego rozsądku – syknął Aiden pod nosem.
Nie mogąc tego dłużej znieść, odeszłam od nich. Weszłam do naszej wspólnej sypialni i postanowiłam się przebrać i tam poczekać na męża.
Dziś w nocy musiałam się dla niego wystroić i przyciągnąć go z powrotem do siebie. Nie mogliśmy ryzykować zagłady rasy wilkołaków przez żałosną więź partnerską Aidena.
Z tą myślą umyłam się i przebrałam w seksowną czerwoną bieliznę. To był ulubiony kolor Aidena.
Moje nerwy były napięte, gdy na niego czekałam, ale nawet do północy się nie pojawił. Dźwięk deszczu uderzającego o szyby pasował do ogłuszającego rytmu bicia mojego serca.
Chciałam założyć ubranie i znów pójść po Aidena. Musiałam to naprawić.
Ale zanim zdążyłam zrealizować swoje myśli, ostry ból zaczął się w moim brzuchu i rozprzestrzenił na kończyny. W kilka chwil krzyczałam.
Co się działo?
Łzy spływały mi po policzkach, gdy upadłam na kolana i wiłam się w agonii. Czułam, jakby moje serce miało w każdej chwili eksplodować z piersi.
Nagle głos mojego męża odbił się echem w mojej głowie.
„Kocham cię. Rany, Emi, jesteś taka piękna! Nie mogę się dziś powstrzymać”.
„A co z twoją Luną?” – zapytał lubieżny głos Emily.
„Ona nie ma tu nic do gadania. Jeśli chcę się z tobą przespać tej nocy, to to zrobię. Nauczy się z tym żyć” – jęknął Aiden.
Oślepiona bólem, doczołgałam się do łazienki i odkręciłam prysznic. Woda spadała na moją głowę, gdy szlochałam w dłoniach.
Aiden uprawiał seks z Emily pod tym samym dachem co ja i nawet nie dbał o to, że sprawi mi to nieskończony ból.
Ponieważ taka była zasada Bogini Księżyca. Ilekroć partner, wybrany lub przeznaczony, zdradzał drugiego, ten drugi odczuwał ból. To wydawało się okrutnym sposobem na powiedzenie mi, że nie jestem wystarczająca dla mojego partnera, dla męża, którego kochałam przez trzy lata.
Nie wiedziałam, jak długo płakałam pod tą wodą. Gdzieś w nocy ból zniknął, ale głęboko zakorzeniona melancholia osiadła w moich kościach. Bolało mnie serce.
Kiedy rano omegi znalazły mnie pod prysznicem, ich oczy krzyczały, jak żałosna się dla nich stałam. Wszyscy zdawali się kochać potulną Emily, podczas gdy nienawidzili swojej upartej Luny.
– Luno, bądź silna. Ten czas minie. Alfa Aiden jest chwilowo zauroczony Emily z powodu ich więzi. Wkrótce do ciebie wróci – Tara pospieszyła do mnie, gdy siedziałam bez życia na łóżku.
Wszelkie nadzieje na uratowanie tego małżeństwa opuściły mnie zeszłej nocy. Nawet gdyby Aiden do mnie wrócił, jak mogłabym kiedykolwiek zapomnieć o tym, co zrobił?
– Muszę z nim porozmawiać – wymamrotałam w transie.
– Nie możesz, Luno – szepnęła Tara pod nosem.
– Dlaczego?
– Alfa wyszedł z Emily.
Zrobiło mi się kwaśno w ustach. – Kiedy wróci?
– Alfa pojechał na Zebranie Rady, Luno. Chciał spotkać się z Królem Alf. Może nie wrócić przez tydzień – wyjawiła niechętnie.
Serce mi zamarło. Zebranie Rady było spotkaniem 5 sprzymierzonych Alf regionu Północnego pod przewodnictwem samego Króla Alf. Odbywało się zawsze, gdy istniało zagrożenie wojną. Luna powinna uczestniczyć w nim z mężem i powitać Króla Alf.
Czy to oznaczało, że Aiden uważał teraz Emily za swoją Lunę i próbował skłonić innych Alf, by również ją uznali?
