SAGE
– Zatem jak to jest, kociaku? – zapytał raz jeszcze, głosem gładkim i namawiającym.
Moje usta otworzyły się, gdy wpatrywałam się w jego przeszywające, lazurowe oczy. Poza długimi, srebrnymi włosami, wyglądał dokładnie tak samo jak Lord Tytus. Nie, on jest Lordem Tytusem!
Nie mogłam zmusić się do wydobycia głosu. Byłam zbyt oszołomiona, by cokolwiek powiedzieć. Jak to się stało? Czy wiedział,
















