SAGE
Elara niemal skończyła opatrywać rany Tytusa. Postanowiłam wyjść na chwilę z pokoju, żeby napić się wody. Gdy tylko wyszłam, zastałam czekającego na zewnątrz Scotta.
– Pani, czy z Jego Wysokością wszystko w porządku? – zapytał zmartwiony.
– Nic mu nie będzie, Scott. Nie ma się czym martwić – odpowiedziałam.
– A jak twoje dłonie? Poprosiłaś Elarę, żeby zajęła się też twoimi ranami? – dopytywał
















