— Uważaj, Carys! — krzyknął Alaric, śmiejąc się serdecznie, gdy Willa rzucała w nią śnieżkami. Było Boże Narodzenie, a miasto wyglądało wyjątkowo pięknie.
Mimo mroźnej pogody nie mogli przegapić okazji, by nacieszyć się zimową scenerią.
— Ty oszuście! — jęknęła Willa, celując śnieżką w niego. — Zasady wyraźnie mówią, żeby nie podglądać.
Odkąd jego ojciec wygrał wybory dwa tygodnie temu, Alaric był
















