Victoria niemal podskoczyła na krześle, słysząc śmiech Rowana. Nie było jej tylko godzinę, a teraz jej szef śmiał się na cały głos. Jego wzrok był utkwiony w Carys. Ta kobieta jakimś cudem zmieniła go w uczniaka, sam uśmiech i radość. Victoria ledwie mogła w to uwierzyć.
— Nie uwierzysz, Ro.
Ro?
Oczy Victorii biegały między Carys a jej szefem o twarzy niewiniątka, człowiekiem, który normalnie zabi
















