Carys wpatrywała się w nią, oszołomiona znajomością nazwiska, które przed chwilą usłyszała.
– Widzę, że Alaric sporo przed tobą zataił – uśmiechnęła się pani Lennox, po czym ponownie wstała. – Założę się, że nie powiedział ci też, że być może będzie musiał pojechać z nami na tydzień do Waszyngtonu na inaugurację prezydencką. Ty również jesteś mile widziana.
– Sam bym jej o tym powiedział, mamo – s
















