— Carys?
Alaric był oszołomiony jej słowami. Kazała mu odejść, a ból w jego sercu był niezaprzeczalny.
Wciąż tuląc Rowana, Carys na chwilę zamknęła oczy, powstrzymując łzy, które cisnęły się pod powieki. — Nie powtórzę tego, Alaric. Wyjdź.
— Przez niego? — Jego opór był namacalny. — Chcesz, żebym wyszedł przez mojego brata? Myślisz, że nie wiem, co was łączyło? Myślisz, że jestem ślepy?
Rowan oswo
















