— Tu byliśmy! — powiedział Alaric, biorąc ich bagaże po wyjściu z terminalu. — Tu się zderzyliśmy, pamiętasz? — Wskazał miejsce, a Carys tylko skinęła głową, czując się niezwykle niespokojnie.
Minął rok, ale miała wrażenie, jakby minęło zaledwie kilka dni, odkąd uciekła, a raczej wyjechała. Teraz była tutaj, w miejscu, do którego poprzysięgła nigdy nie wracać.
— Wszystko w porządku, Cee? — zapytał
















