Perspektywa Tessy
Gdy drwiące słowa Very niosły się echem po rozgrzanej kryjówce, w której mnie więziła, poczułam narastającą we mnie falę gniewu, wywołaną jej kpinami z poświęcenia mojej matki i bólu po jej stracie.
— Jesteś podła — syknęłam, a mój głos drżał z wściekłości. — Cieszysz się, że moja matka zginęła, próbując powstrzymać twojego partnera?
Wargi Very wygięły się w okrutnym uśmiechu, a
















