Zakazana Omega trojaczków alfa

Zakazana Omega trojaczków alfa

Autor: 9901

Rozdział piąty
Autor: 9901
13 cze 2026
PERSPEKTYWA TESSY ________________ Po lekcji angielskiego byłam tak wygłodniała, że pospiesznie udałam się do stołówki. Sala była wypełniona uczniami po brzegi, ale tym razem nie dbałam o to, kupując swój lunch. Zauważyłam swój stały, pusty stolik i ruszyłam w jego stronę z tacą w dłoni. Nagle mój wzrok spoczął na grupie chłopaków siedzących przy stoliku obok, której przewodził nie kto inny jak Dax. Serce mi zamarło. Wspomnienie tego, jak okrutnie mnie odrzucił na oczach wszystkich, odżyło w mojej głowie. Gwałtownie potrząsnęłam głową, by odpędzić te myśli. Dax mnie zauważył, a na jego ustach pojawił się drwiący uśmieszek. Zaczął ze mnie szydzić. „Co tu robi taka Omega jak ty?” – zakpił. „Twoje miejsce nie jest przypadkiem w slumsach?”. Jego koledzy zachichotali na ten okrutny żart, a ja poczułam, jak policzki płoną mi ze wstydu. Próbowałam ich zignorować i dojść do pustego stolika, ale Dax nie odpuszczał. „Spójrzcie na nią, udaje prawdziwego wilka” – szydził Dax. „Jakby Omega mogła być kimś więcej niż tylko nieudacznikiem”. „Zastanawiam się, jak taka Omega jak ona zdobyła te zdolności uzdrawiania?” – zapytał jeden z jego kolegów ze śmiechem. „Czy to nie powinno być zarezerwowane dla prawdziwych wilków?”. „Została odrzucona przez Alfę Daksa, a mimo to ma czelność się tu pokazywać. Jest bezwstydna!” – dodał inny. Ich słowa bolały. Usiadłam na krześle ze spuszczoną głową, kładąc lunch na stole. Nagle podeszła do mnie grupa dziewczyn z twarzami pełnymi odrazy i pogardy. „Hej, nieudacznico! Nie jest ci kurwa wstyd tu przychodzić? Dziewczyno, nie pasujesz tutaj. Nikt cię nigdy nie zaakceptuje!” – syknęła pierwsza z nich, która zdawała się być ich liderką. „I jesteś taka słaba! Słabeusz taki jak ty to katastrofa dla naszej watahy” – dodała inna z uśmieszkiem. „Co—” Zanim zdążyłam odpowiedzieć, jedna z dziewczyn wyrwała mi makaron z rąk i wylała mi go na głowę. Sapnęłam i zerwałam się na nogi, mając twarz i sukienkę umazaną sosem. Cała stołówka wybuchnęła śmiechem, a ja poczułam, jak gorące łzy cisną mi się do oczu. Mrugałam gwałtownie, próbując je powstrzymać, ale i tak popłynęły. Kątem oka widziałam Daksa, który uśmiechał się z satysfakcją. Wiedziałam, że to on wszystko zaplanował, by znów upokorzyć mnie publicznie. Czy nie wystarczyło mu to, że i tak byłam gnębiona z powodu jego odrzucenia? Wtedy pojawili się Zane i Ryder, a uwaga drwiących ze mnie dziewczyn natychmiast skupiła się na nich. Byli popularniejsi i silniejsi niż Dax, dlatego cieszyli się większym szacunkiem wśród uczniów. „Co tu się dzieje?” – zażądał wyjaśnień Zane, a jego oczy błysnęły gniewem. „Nic” – odpowiedział Dax. „Po prostu uciąłem sobie pogawędkę z tą Omegą. Co cię to obchodzi?”. Głos Rydera zadudnił z irytacją: „Przeszkadzacie jej w jedzeniu”. „Nie sądzę, żebyś miał z nią coś wspólnego” – odparował Dax, a siedzące obok niego dziewczyny zachichotały. „Ona jest moim małym zwierzątkiem i mogę z nią robić, co chcę”. Odwrócił głowę w moją stronę. „Tessa, prawda?”. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku, gdy skinęłam głową. Dax wzruszył ramionami. „Widzicie? Tak jak mówiłem, mogę z nią robić, co tylko mi się podoba”. „Nigdy więcej jej nie dotykaj” – rozkazał Zane, a jego zimny głos poniósł się echem po stołówce. Wszyscy patrzyli na mnie teraz z szokiem, zastanawiając się, dlaczego bracia biorą mnie w obronę. „Dlaczego?” – zapytał Dax, wstając i mierząc Zane'a pogardliwym spojrzeniem. Walki Alf w szkole nie były niczym niezwykłym, ale powód kłótni w postaci Omegi był co najmniej osobliwy. Ryder odpowiedział: „Nie musimy ci się z niczego tłumaczyć. Nigdy więcej jej nie dotykaj, albo będziesz miał do czynienia z nami”. Oczy Daksa zapłonęły gniewem, a dłonie zacisnęły się w pięści. Widziałam, że powstrzymuje się przed atakiem na Rydera i Zane'a. Każdy, kto odważył się wejść w drogę Braciom Alfa, był w poważnych tarapatach. Byli jednymi z najsilniejszych wojowników i zawsze trzymali się razem, co czyniło ich niemal niezwyciężonymi. „Tessa, idziemy” – powiedział do mnie Zane. Poczułam na sobie wzrok wszystkich osób w stołówce. Widziałam ich zaszokowane miny – fakt, że bracia w ogóle do mnie mówią, był nie do pomyślenia. Wiele dziewczyn mogło tylko marzyć o ich uwadze, a co dopiero taka Omega jak ja. Skinęłam głową, szybko chwyciłam torebkę i wyszłam za braćmi. Czułam na plecach zimne spojrzenie Daksa. Zane i Ryder odwieźli mnie do domu, nie odzywając się ani słowem. Byłam zaskoczona, że bronili mnie w szkole, skoro w domu traktowali mnie jak śmiecia. Czy to mogło oznaczać, że im na mnie zależy? Kiedy dotarliśmy do domu, zaczęłam czuć się dziwnie. Moja skóra stała się gorąca, a ciało zaczęło drżeć. Nagle usłyszałam głośne wycie mojej wewnętrznej wilczycy. O nie! Sapnęłam, a moje oczy rozszerzyły się, gdy uświadomiłam sobie, co się dzieje. Zapomniałam wziąć leki! Próbowałam pędem rzucić się do swojego pokoju po tabletki, ale Zane brutalnie mnie powstrzymał. „Wracaj tutaj” – wycedził leniwie. Próbowałam coś powiedzieć, ale słowa nie przechodziły mi przez gardło. Czułam pieczenie w całym ciele, a myśli galopowały. Słyszałam agresywne wycie wilczycy i wiedziałam, że jest już za późno. Ale Zane i Ryder nie pozwalali mi odejść. „Proszę” – wykrztusiłam. „Puśćcie mnie. Ja… muszę coś wziąć z pokoju”. Zane mocno chwycił mnie za ramię, a Ryder dominująco złapał za drugie. „Próbujesz uciec, hm?” – Ryder uśmiechnął się drwiąco, drocząc się ze mną. „Pro-proszę, puśćcie… puśćcie mnie” – wyjąkałam, a moje wargi drżały. „Nie ma mowy, droga przyrodnia siostrzyczko” – Zane wyszczerzył zęby, bawiąc się moimi włosami. W samym środku mojego ataku paniki poczułam nagle coś dziwnego… coś nęcącego i odurzającego. Ten zapach zalał moje zmysły, a moja wilczyca się poruszyła. Ryder pachniał jak mieszanka dojrzałej wiśni i piżmowej skóry. To było kuszące. Natomiast od Zane'a biła pyszna woń tarty ananasowej i mokrego drewna. Wzięłam głęboki, drżący oddech, a wokół moich oczu pojawiły się ciemne żyłki. „Partner”. Byłam tak oszołomiona, że nie mogłam wydusić słowa. Wpatrywałam się w braci z szeroko otwartymi oczami. W chwili, gdy próbowałam przetworzyć to zdumiewające odkrycie, Zane przycisnął mnie do ściany i nachylił się do mojego karku. Zanim zdążyłam zareagować, pochylił głowę, by mnie naznaczyć, owładnięty instynktem wilka. „Zane!” – krzyknęłam, a on przerwał gwałtownie, jego oczy stały się całkowicie czarne. Stracił kontrolę, a jego wilk Alfa przejmował nad nim władzę. Trzęsłam się widocznie. Nagle do salonu wpadła kolejna postać. Był wysoki i potężnie zbudowany. Poczułam od niego kolejny odurzający zapach: wanilię zmieszaną z nutami drzewnymi. „Maddox!” – warknął Ryder, ale oczy Maddoxa Vanguarda ani na chwilę nie opuściły moich, gdy pewnym krokiem ruszył w moją stronę. „Partnerka!” – warknął do mnie, a jego głos był niski i twardy jak stal.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział piąty – Zakazana Omega trojaczków alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka