Perspektywa Tessy
Szkolne godziny mijały, a między mną a trojaczkami zapanowało pewne porozumienie. Więź, która nas łączyła, wydawała się silniejsza niż kiedykolwiek, a bracia byli teraz nieugięci w kwestii zapewnienia mi bezpieczeństwa.
Nie spuszczali mnie z oczu, a przekaz był jasny – ktokolwiek odważyłby się mi wejść w drogę, musiałby liczyć się z nimi. Podczas przerwy, gdy zebraliśmy się w sto
















