Perspektywa Cory
Nocne powietrze było ciężkie od napięcia, gdy staliśmy nad zwłokami mojego byłego męża, ojca Tessy. Po pokonaniu go, wciąż czuło się wibracje stoczonej bitwy.
Tessa, z oczami pełnymi skruchy, patrzyła na nas z mieszanką żalu i wdzięczności. – Powinnam była was słuchać – powiedziała drżącym głosem. – Przepraszam, że zignorowałam wasze ostrzeżenia.
Ze łzami w oczach ponownie ją uści
















