-Callie-
Wołam męża, nawet jeśli to tylko szept. Jego szary wilk staje u mojego boku, zanim w pełni dociera do mnie, co się za chwilę wydarzy. On też jest świadomy ataku, a przybył w towarzystwie mojej położnej, Bianki.
*To nie podlega dyskusji, Cal. Rozmawialiśmy o tym.*
Tylko kiwam głową i z pomocą Bianki ruszam do gabinetu. Za potężnym regałem z książkami znajduje się bezpieczna kryjówka, prow
















