-Sera-
Elden szybko zmierza do komnat Bety, a ja idę tuż za nim. Kiedy tam docieramy, strażników nie ma, więc otwiera drzwi. Wchodzę do środka i zastaję Betę Caleba siedzącego przed oknem, spoglądającego na zewnątrz z tym swoim nieobecnym wyrazem twarzy. Poza tym wydaje się być w porządku.
— Potrzebuję, żebyś spróbowała go uleczyć.
— Yyy, co proszę?
— Ostatnim razem miał przebłysk świadomości,
















