-Sera-
Rzucam się na Harriet, a moje oczy widzą z tunelową ostrością wyłącznie jej gardło. W całym swoim życiu nigdy nie czułam do nikogo takiej wściekłości, takiego gniewu. Charlotte miała być jej przyjaciółką, do diabła, nawet ich mężowie uchodzili za najlepszych kumpli.
Nagle czuję, jak coś – lub ktoś – chwyta mnie za tułów w locie, zatrzymując mnie. To Silas.
– Doktorku, lepiej się uspokój,
















