-Sera-
Obudziło mnie nieśmiałe pukanie do drzwi; nawet nie zorientowałam się, kiedy zasnęłam.
– Sera?
Rozpoznaję głos Gideona.
Wstaję i podchodzę do drzwi.
– Cześć. Alaric powiedział, że możesz potrzebować eskorty do jadalni. Większość Likanów zjadła już wieczerzę i udała się do swoich komnat, gdybyś była głodna.
Jak na zawołanie burczy mi w brzuchu. Oboje się śmiejemy; tak naprawdę umieram
















