-Sera-
Nie wiem, jak długo szłam, zanim dotarłam do chaty, ale wcale nie wyglądała na opuszczoną. Najwyraźniej ktoś o nią dbał przez te wszystkie lata. Widać było ślady prac przy drewnie i kamieniu.
Zanim jednak wejdę do środka, muszę się upewnić, że nikt w niej nie przebywa. Chowam się za drzewem, zrzucając z siebie kołdrę i czując chłód na skórze. Drżę, przysuwając się centymetr po centymetrze
















