Potem mama musiała pracować na dwa etaty. Starałam się pomagać, jak tylko mogłam. Wszystko, co się dało, kupowałam używane. Chryste, nawet staniki i majtki miałam z lumpeksów" – wyjaśniła.
"Po prostu nie chciałam być dla mamy dużym obciążeniem finansowym. Jej praca była beznadziejna i marnie płatna. Briar i Cass oddawały mi nawet swoje ubrania, których już nie chciały. Cholera, połowę z tych rzecz
















