Klub przekazał FBI nagrania z monitoringu, aby pokazać, jakie numery wycinał detektyw Sanchez wobec klubu. Lokalny szeryf złożył nawet skargę do swoich przełożonych na to, że Sanchez nie przestrzegał procedur i przekroczył granicę stanu.
Gwoździem do jego trumny okazał się fakt, że kłamał i sfałszował dokumenty, a jego dowództwo nic nie wiedziało o nalotach. Wszystkie nakazy były fałszywe.
Obecnie
















