"W takim razie będę musiała wezwać posiłki" – westchnęła Willow.
Zadzwoniła do Briar i Maren, prosząc je o pomoc. Miała nadzieję, że skoro same kiedyś mieszkały w domu klubowym, pomogą jej w rozmowie z rodzicami. Ubrały się i ruszyły do jej domu.
Cass, Haze i Varkas siedzieli w salonie, czekając. Kiedy weszły, Cass zerwała się na równe nogi.
"Phoenix, o czym ty, do cholery, myślałeś? Willow ma prz
















