Otworzyli drzwi i do środka wlał się tłum ludzi. Połowę stanowił klub, ale druga połowa to były stałe klientki Briar. Po około trzydziestu minutach Ginger podeszła do Briar.
"Okej, mam już zapełnione pierwsze dwa tygodnie. Wiem, że mówiłaś, iż dziś przyjmujemy tylko bez zapisów, ale niektóre błagają o termin, żeby mieć pewność, że załapią się dzisiaj" – powiedziała Ginger.
"Powiedz im, żeby się wp
















