„Słuchaj no, ty zadufany w sobie ośle! Próbuję ratować twój interes. Wiedziałam, że spróbujesz obrócić to przeciwko mnie” – odcięła się.
„Właśnie dlatego czekałam miesiąc, żeby ci powiedzieć. Nie musisz mi wierzyć na słowo, masz kamery, to ich użyj!” – zażądała Maren.
„Skończyłaś?” – fuknął gniewnie.
„Nie! Może gdybyś nie spędzał całego wolnego czasu na pieprzeniu tych szmat, sam byś to zobaczył.
















