"Cass, nie zaczynaj" – ostrzegł Haze.
"Dobre sobie! Wiesz, że nie owijam w bawełnę! Mówię to, co widzę" – odpowiedziała Cass.
Lucinda przeprowadziła się do domu klubowego. Cass pozwoliła Haze'owi wrócić do domu, ale przez cały tydzień kazała mu spać w pokoju gościnnym. Wciąż była na niego wściekła za to, jak potraktował Willow.
"Piękna? Myślę, że mogłabyś już trochę odpuścić mojemu bratu" – zapyta
















