Jego jedyny dotyk: Zostając żoną szefa mojego byłego

Jego jedyny dotyk: Zostając żoną szefa mojego byłego

Autor: Penelope Ashford

ROZDZIAŁ 0002
Autor: Penelope Ashford
31 maj 2026
Perspektywa Willi „Jay to miłość mojego życia”. Jay. To. Miłość. Mojego. Życia. „Myślałaś, że cię kocham?”. Brakowało mi tchu. Otworzyłam usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Mój mózg nie był w stanie pojąć tego, co przed chwilą usłyszałam. Klatka piersiowa bolała mnie, gdy Silas brutalnie puścił moją szczękę. – Dlaczego? – Mój głos był tak cichy, że brzmiałam jak dziecko. – Dlaczego mi to robicie? Jade zaśmiała się z wyraźnym zachwytem, podchodząc do mnie, całkowicie naga i niewzruszona. – Och, siostrzyczko, wciąż nie rozumiesz? – Przechyliła głowę, a jej oczy błyszczały złośliwie. – Byłaś tylko pionkiem na planszy. Swoją drogą, kopę lat. Moje nozdrza się rozszerzyły. – Miałaś trzymać się z dala od mojego życia. – I trzymałam się. W większości. – Cmoknęła językiem. – Ale potem zdałam sobie sprawę, że nie zasługujesz na szczęście. I tu do gry wkroczył mój wspaniały chłopak. Z wymownym uśmiechem ujęła w dłonie policzek Silasa. – To nieprawda! – wycedziłam przez zaciśnięte zęby, odwracając się do Silasa z błagalnym tonem. – Proszę, powiedz, że to nieprawda, Silas. Powiedz, że się mną nie bawiłeś. – Wzięłam głęboki wdech. Szczęka Silasa była zaciśnięta, ale potem uśmiechnął się do mnie kpiąco, a w jego oczach pojawił się mroczny błysk. – To prawda, Willa. Jak myślisz, dlaczego nigdy nie chciałem cię pieprzyć? Chyba nie sądzisz, że to dlatego, iż chciałaś czekać do ślubu? – Myślisz, że Silas po prostu cię znalazł? – zapytała kpiąco Jade. – Że tak po prostu zakochał się w twoim nudnym, dziewiczym tyłku? Silas stał teraz przy łóżku ze skrzyżowanymi ramionami, a na jego ustach błąkał się okrutny uśmiech. – Jay opowiedziała mi o tobie wszystko, zanim w ogóle cię poznałem. Twoje nawyki, kompleksy, twój gust co do facetów. Jasna cholera, tak bardzo znudziło mi się udawanie dla ciebie dobrego faceta. Chociaż to znacznie ułatwiło sprawę. Zatoczyłam się do tyłu. Wszystko mnie bolało. Głowa. Klatka piersiowa. Moje serce. – Wy... zaplanowaliście to? Od samego początku? Uśmiech Jade się poszerzył. – Oczywiście, że tak. – Dlaczego? – wykrztusiłam. – Dlaczego mi to robisz? Jej głos stał się jadowity. – Bo patrzenie, jak pękasz, to jedyna rzecz, która sprawia, że czuję się kompletna. Tym razem padłam na kolana, nie trzymając się niczego i szlochając niekontrolowanie. – Kochałam cię... Ja go kochałam. Jade kucnęła obok mnie, odgarniając mi włosy z fałszywą czułością. To łamało serce, że ktoś, kto wyglądał kropka w kropkę jak ja, mógł mi coś takiego zrobić. Ale Jade była dla mnie suką od dnia, w którym się urodziłyśmy. – Wiem – powiedziała cicho, pochylając się na tyle blisko, że poczułam na jej skórze mieszankę seksu i potu. – To właśnie sprawia, że jest to tak cudownie satysfakcjonujące. Następnie odsunęła się i wydała z siebie kolejny ostry śmiech. – Szczerze? Jestem trochę zawiedziona, że cię nie przeleciał. Byłoby o wiele bardziej satysfakcjonujące wiedzieć, że oddałaś mu wszystko, a to i tak nie wystarczyło. Wstałam, ruszając w stronę Silasa. – Silas? Silas, proszę... proszę, powiedz, że wszystko, co nas łączyło, nie było udawane. Powiedz Jade, że nie wie, co mówi. Ale nawet gdy patrzyłam na Silasa ze łzami w oczach, wiedziałam, że to beznadziejny przypadek. Skrzywił się, odwracając wzrok na Jade. – To zajebiście dziwne. Mieć was obie tutaj. To jak patrzeć na tę samą osobę. Tyle że... – Wyciągnął do niej rękę. – Zakochany jestem tylko w jednej z was. Znów się pocałowali, a ja zaczęłam wycofywać się do tyłu. Jade po raz ostatni odwróciła się w moją stronę. – Masz coś przeciwko? Musimy dokończyć to, co zaczęliśmy. Jestem zajebiście napalona. – Przechyliła głowę. – Ale możesz popatrzeć, jeśli chcesz. Stałam tam, patrząc, jak się całują, życząc sobie, bym mogła zrobić coś więcej. By było jakieś działanie, które mogłabym przeciwko nim podjąć. Ale nie było niczego. Jedyne, co mogłam zrobić, to otrzeć z oczu łzy gniewu, mimo że czułam się żałośnie. A potem wybiegłam z pokoju. •••••*•••••*••••• – Jeszcze raz. Barman bez wahania nalał mi kolejną kolejkę shotów, które natychmiast pochłonęłam, po raz enty czując, jak alkohol pali mnie w gardło, i ciesząc się tym. Nie byłam pewna, jak długo tu jestem. Po wyjściu z hotelu – nawiasem mówiąc, bez moich rzeczy – szłam bez celu ulicami i weszłam do pierwszego klubu, na jaki trafiłam. Parsknęłam. Powinnam teraz pić i tańczyć z moim świeżo upieczonym mężem. A nie pić, by zapomnieć dźwięk głosu siostry jęczącej jego imię. Zdecydowanie nie powinnam pić po to, żeby zapomnieć o tym, że zrobiono ze mnie kretynkę. Że byłam tak głupia i pozwoliłam, by moje uczucia do Silasa odciągnęły moją uwagę od tego, kim naprawdę był. Wypiłam kolejnego shota, z zadowoleniem przyjmując pieczenie. Przyjmując głośną muzykę, która dudniła mi w uszach i sprawiała, że całe moje ciało drżało. Czekaj... Nie. To nie muzyka była powodem dreszczy, które mną wstrząsnęły. Ktoś mnie obserwował. Czułam na sobie czyjś palący wzrok, od którego włoski na karku stanęły mi dęba. Nie odwróciłam się. – Ciekawe, co zrobiłaś, żeby na to zasłużyć – rzucił w zamyśleniu barman, wycierając szklankę serwetką. – O czym ty mówisz? – Przechyliłam głowę, zastanawiając się, czy jego słowa były skierowane do mnie. Barman uśmiechnął się do mnie krzywo, kiwając głową w stronę czegoś za moimi plecami. – Właśnie patrzy na ciebie najbardziej niedostępny i nieosiągalny kawaler w kraju. – Jego głos był teraz głośniejszy. – Zastanawiam się tylko, co w tobie widzi. Mimo hałasu muzyki, wciąż słyszałam własne serce mocno łomoczące mi w uszach. Wstrzymałam oddech, wahając się przez chwilę. A potem odwróciłam się i spojrzałam w kierunku, na który wskazał barman. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam, był zegarek. Z miejsca, w którym siedziałam, nie mogłam rozpoznać marki, ale wiedziałam, że zrobiono go z czarnych diamentów – jeśli światła stroboskopów, które się na nim odbijały, były jakąkolwiek wskazówką. Zegarek znajdował się na dużej dłoni, a przy moim bystrym wzroku dostrzegłam tatuaż, który znikał pod rękawem czarnego garnituru. I to było wszystko, co mogłam zobaczyć. Reszta jego postaci była jedynie cieniem, opartym o barierkę, jakby rządził światem. I chociaż nie widziałam jego twarzy, byłam pewna, że jego oczy są utkwione we mnie. Nie tak przelotnie. Z ciekawości? Nie – to było coś więcej niż ciekawość. Czułam magnetyczne przyciąganie, by do niego podejść. Skonfrontować się z nim i zapytać, dlaczego na mnie patrzy. Ale nie mogłam się ruszyć. Mój puls przyspieszył. Znów odwróciłam się do barmana. – Kto to jest? – wyszeptałam, a przez alkohol kręciło mi się już w głowie. Uśmiech barmana zrzedł. – To Killian Thorne. Coś ścisnęło mnie w dołku. Znałam to nazwisko. Barman przekrzywił głowę. – I wygląda na to, że znalazł swój nowy cel.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ROZDZIAŁ 0002 – Jego jedyny dotyk: Zostając żoną szefa mojego byłego | Czytaj powieści online na beletrystyka