Perspektywa Willi:
Lot powrotny do Seattle minął w ciszy. Milczenie było niepokojące. Irytujące.
Killian nawet nie zaszczycił mnie spojrzeniem odkąd wsiedliśmy do samolotu. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, ale on był skupiony tylko na swoim laptopie przed sobą. Zapewne praca, ale jak on mógł zachowywać się, jakby przed chwilą nie doprowadził mnie do orgazmu swoimi palcami, utrzymując kontakt wzrok
















