Perspektywa Killiana:
– Czy jest jakiś powód, dla którego mnie wezwałeś, zamiast wpaść do domu i się ze mną zobaczyć, jak zrobiłby to normalny syn? – Irytujący ton mojej matki przeciął powietrze, gdy weszła do mojego biura.
Nie odwróciłem wzroku od okna, przez które wyglądałem. Kilka dni temu wszedłem do swojego biura i zobaczyłem ją w dokładnie takiej samej pozie, a teraz to ona zastawała mnie w
















