Perspektywa Willi:
Dom Killiana—albo raczej rezydencja—był ukryty za wysokimi, żelaznymi bramami i żywopłotami. Sam podjazd do niego był na tyle długi, że zdążyłam przejść kilka osobnych ataków paniki i wciąż mieć czas na przećwiczenie przemowy 'popełniłam ogromny błąd'.
Ale kiedy SUV się zatrzymał i drzwi się otworzyły, wysiadłam, jakbym tam należała. Jakbym wcale nie zamierzała oddać swojego życ
















