Perspektywa Willi:
I w ułamku sekundy straciłam zdolność logicznego myślenia.
Nie mogłam się ruszyć.
Nie mogłam oddychać.
Słowa Killiana niosły się w moich uszach niczym obietnica.
A co gorsza? Nie dał mi nawet chwili, bym mogła to zakwestionować.
— Czekaj… — westchnęłam, gdy jego silne ramiona chwyciły mnie w talii, unosząc z ziemi, jakbym nic nie ważyła. Moje uda musnęły chłodną krawędź marmurow
















