Punkt widzenia Willi:
Wybrałam trzecią sukienkę.
Nie tę jedwabną, którą miałam na sobie, kiedy Killian pieścił mnie palcami. Nie tę aksamitną, w której ocierałam się o jego udo aż do orgazmu. Ale tę szampańsko-złotą, cekinową, w której nie robiliśmy niczego.
Był to mój celowy akt buntu. Ale nie miałam innego wyjścia.
Tej nocy, kiedy musiał wyjść do pracy – a byłam prawie w stu procentach pewna, że
















