POV: Tessa
Oddech uwiązł mi gwałtownie w piersi, a nagłe zachłyśnięcie się powietrzem posłało ostry jak brzytwa ból w dół mojego zdartego gardła. Moja dłoń odruchowo powędrowała do szyi, palce musnęły tkliwą, opuchniętą skórę w miejscach, gdzie zeszłej nocy wbiły się palce Romana. Fizyczny ból był brutalnym przypomnieniem jego furii, lecz bladł w obliczu czystego szoku na widok osoby, która stała
















