W porównaniu z głębinami Krwawej Areny, szpital jest jak pięciogwiazdkowy hotel. Szpitalne łóżko jest miękkie. Pokój zapewnia względną prywatność; zaledwie kilku lekarzy i pielęgniarek wchodzi tu od czasu do czasu. Dają mi nawet jedzenie, które smakuje świeżo, a nie jest spleśniałe, oraz gorącą lub zimną wodę, kiedykolwiek poproszę.
Mijają godziny, a potem dni, a Roman trzyma się ode mnie z daleka
















