Furia przeszyła go niczym piorun; Roman wstał tak gwałtownie, że jego krzesło odsunęło się do tyłu i z hukiem upadło płasko na kamienne płytki w biurze.
– Jakim cudem, do cholery, zdołała wykonać telefon? – żąda odpowiedzi.
Jaxon patrzy mu prosto w oczy. – Pozwoliłem jej użyć mojego telefonu.
Rozwścieczony Roman obchodzi biurko. Nigdy w swoim niedawnym życiu nie przypuszczał, że będzie musiał podn
















