Zanim zdążę w ogóle pomyśleć o ukryciu noża, czy wykazać jakąkolwiek inną reakcję poza „o cholera”, Roman wchodzi przez drzwi mojej sypialni. Nawet nie puka, po prostu otwiera drzwi i pewnym krokiem wchodzi do środka.
Kiedy zauważa nóż, gwałtownie staje w miejscu. – Co to do diabła jest?
– Nie jestem pewna...
Roman wpada dalej do pokoju, zatrzymując się tuż obok mojego łóżka i feralnej poduszki.
–
















