Jestem podniecona jak diabli, i zaraz będę cholernie sfrustrowana, jeśli naprawdę myśli to, co mówi.
„Słucham?” – pytam, myśląc, że może się przesłyszałam.
Mocno przyciska nasadę dłoni do swojego kutasa, jakby próbował złagodzić pulsującą erekcję, która, jak widzę, rozpycha mu spodnie.
„Mam spotkanie” – mówi ponownie. „Wyszedłem z powodu bólu głowy, ale teraz...”
Nie cierpię brzmieć tak dąsająco,














