Ramiona Romana chciwie oplotły się wokół mnie, przyciągając mnie mocno do siebie i przyciskając blisko do jego twardej klatki piersiowej.
Początkowo chwytam go za ramiona, starając się odzyskać równowagę. Trzymana jednak przez niego w taki sposób, zaledwie w znikomym stopniu odczuwam ku temu potrzebę. Odpuszczam więc i zamiast tego zatapiam palce w jego włosach, dopingując go, gdy prześlizguje się
















