– Walczyłabyś ze mną – powtarza powoli Declan, jakby nie dowierzał. – Dla niego.
– Nie tylko dla niego, ale dla twojego i mojego poczucia honoru – mówię. Widząc ten dziki błysk w jego oku, nie ufam mu na tyle, by choćby na minutę odwrócić się do niego plecami. Spośród wszystkich czyhających tu niebezpieczeństw – najeźdźców, kul i wściekłych Kodiaków – nigdy nie przypuszczałam, że to Declana będę m
















