– Za mną – warczy Roman do służącej Tessy, gdy zeskakuje z podestu. Skina głową i natychmiast podąża tuż za nim. Trzeba jednak przyznać, że na każdy jego krok ona musi stawiać dwa własne.
– Królu Romanie? – pyta Jaxon, przypuszczalnie zastanawiając się, czy on również powinien pójść.
Roman wcale nie potrzebuje wsparcia, aby ukarać swój własny harem, jednakże... W przypadku, gdyby Tessa faktycznie,














