Następnego ranka jestem senna i usatysfakcjonowana, leżąc nago w łóżku. Przykrywa mnie pościel, ale tylko od pasa w dół, pozostawiając odsłonięte piersi, podczas gdy ja wyciągam ramiona nad głową.
Może po prostu tak jest mi wygodniej.
A może odgrywam tu małe przedstawienie, ponieważ Roman wciąż tu jest i wciąż zerka na mnie przez wysokie lustro, przed którym stoi. On też jest nagi, więc bez trudu














