– O czym? – pytam, udając niewinność, nie spuszczając z oczu pełnej Alf sali za plecami Declana. Trudno o gorszy moment na prywatne rozmowy. Sam fakt, że w ogóle się do mnie odzywa, naraża go na niebezpieczeństwo.
Mnie również, jeśli Roman uzna, że knujemy coś przeciw niemu.
A jednak, zanim Declan zdąży wypowiedzieć choć słowo, i zanim zdążę warknąć na niego szeptem, by sobie poszedł, Jaxon podcho
















