„Chloe, tak mi przykro. Wiesz, w naszym apartamentowcu ochroną zajmuje się tylko Gorn, a on jest już stary. Nie zdołał powstrzymać tych ludzi przed wejściem do twojego mieszkania. Próbowaliśmy ich nastraszyć, mówiąc, że dzwonimy po policję, ale w ogóle się nie bali. Powiedzieli, że naraziłaś się wpływowemu człowiekowi” – powiedziała jej gospodyni, pani Miller.
„Mieszkanie tutaj nie jest dla ciebie
















