– Julian! Noah! – Chloe wyglądała na przerażoną. Biegła jak wicher ulicami Bostonu, goniąc za jakimś mężczyzną.
– Puść mnie! Puść mnie! – Noah, ubrany w wizytowy strój, krzyczał wniebogłosy. Kopał zamaskowanego mężczyznę, który próbował wciągnąć go do furgonetki z przyciemnianymi szybami.
Julian wkroczył do akcji, stając między nieznajomym a Noah. Miał na sobie czarny garnitur i ciemne okulary.
Ro
















