Niespodziewana zdobycz samotnego ojca miliardera

Niespodziewana zdobycz samotnego ojca miliardera

Autor: Emilie Larue

Rozdział 3: Mój klejnot
Autor: Emilie Larue
12 maj 2026
„Noah! Wszyscy się o ciebie martwiliśmy, synu!”. Odsuwając na bok obecność panny Jewel, Julian zniżył się do poziomu Noah. Przyciągnął go gwałtownie do uścisku, ciesząc się z jego powrotu. Dotykał go, czuł jego zapach, aż w końcu ujął jego twarz w dłonie i powiedział: „Dlaczego to zrobiłeś, Noah? Mogło ci się coś stać albo…”. Julian urwał na samą myśl o tym, że Noah mógłby zostać porwany. Biorąc pod uwagę bogactwo jego rodziny, nie było to wcale takie nieprawdopodobne. Przełknął ślinę i błagał: „Proszę, nigdy więcej tego nie rób. Rozumiesz mnie? Nie wiem, co bym zrobił, gdyby spotkało cię coś złego”. Noah odwzajemnił uścisk ojca. Wziął głęboki oddech i powiedział: „Przepraszam, tatusiu”. Jego zielone oczy powędrowały w stronę Cartera; poprosił go o wybaczenie: „Przepraszam, wujku Carterze. Ja… ja nie chciałem dostać zastrzyku. Chciałem się schować. Nie martw się. Nic mi się nie stało. Byłem z nią”. Jakby zebranie się na odwagę kosztowało go mnóstwo wysiłku, dodał: „Obiecuję, że już więcej tego nie zrobię”. Julian był osłupiały. Noah miał tendencję do stawiania na swoim, nawet gdy nie miał racji. Jego syn nie przepadał też za przyznawaniem się do błędów. Julian odchylił się z uniesioną brwią i zapytał: „Naprawdę?”. „Ehem”. Julian spojrzał w górę. Jego niebieskie oczy napotkały parę ciemnobrązowych źrenic, które zdążył już polubić w ciągu ostatnich kilku dni. „Przepraszam, czy pan naprawdę jest jego tatą?”. Chloe szukała odpowiedniego momentu, by przerwać, ale nie mogła powstrzymać zdziwienia. „Czy Noah nie mówił, że jego ojciec to gruby, siwy pan z olbrzymim brzuchem? Ten człowiek w ogóle nie pasuje do tego opisu!”. Przed nią stał wysoki, proporcjonalnie zbudowany mężczyzna, który wyglądał jak grecki bóg o przenikliwych niebieskich oczach. Już wcześniej zauważyła idealnie symetryczną twarz „pana Baloo”, z prostym nosem i wąskimi ustami. Sama obecność tego mężczyzny bardzo ją rozpraszała, zwłaszcza teraz, gdy mogła wyraźnie widzieć jego piękne oczy. „Jak to możliwe, że ten człowiek jest już ojcem? I chwileczkę, to jest ten sam pan Baloo? Mieszka w apartamencie na szczycie pięciogwiazdkowego hotelu?”. „Jestem ojcem Noah. Nazywam się Julian”. Julian wyprostował się i zapytał: „Przepraszam, że przyjąłem błędne założenie co do pani imienia. Jeśli nie nazywa się pani Jewel, czy mogę poznać pani prawdziwe imię?”. „Hm”. Zmarszczyła brwi, szukając odpowiednich słów: „Jestem nikim ważnym. Spotkałam Noah w restauracji The Ivy Swirl. Pracuję tam jako kelnerka i tam dowiedziałam się, że zgubił drogę do domu”. „Nie chcę być niegrzeczna, ale…”. Chloe zerknęła na Noah i zapytała: „Czy to jest twój tata?”. Spuściła wzrok i kontynuowała: „Ten sam, którego opisałeś?”. „No wiesz, ten…”. Pokazała rękami, szeroko je rozkładając, by zasugerować kogoś o potężnej budowie. „I…”. Przeczesała palcami włosy, przypominając chłopcu, że mówił o siwiźnie i starości. „I…”. Jej dłonie spoczęły na brzuchu, by dopytać, jak u licha mógł pomyśleć, że jego tata ma wielki bęben, skoro pod garniturem od Armaniego Chloe widziała świetnie wyrzeźbione ciało! W odpowiedzi na jej dociekania Noah westchnął w geście poddania i z opóźnieniem odparł: „Tak, to on”. Chloe na chwilę zamilkła, ale potem zachichotała. Podrapała się po głowie, a jej twarz oblała się rumieńcem. Zwróciła się do Juliana, odpowiadając na jego skonsternowany wyraz twarzy: „Przepraszam, dzieci chyba mają tendencję do wyolbrzymiania w opisach rodziców… Ale dla pewności, czy nie miałby pan nic przeciwko pokazaniu mi dowodu tożsamości? I może… jakiegoś dowodu na pokrewieństwo z Noah?”. Chloe nie wiedziała dlaczego, ale zauważyła, że ojciec Noah uśmiechnął się pod nosem, jakby rozbawiony jej przesłuchaniem. *** Siedząc w salonie luksusowego apartamentu, Chloe czuła się kompletnie głupio. Właśnie przyprowadziła do domu syna Juliana Sterlinga, a nawet go nie rozpoznała! Sterlinga! Sterlingowie byli najbogatszą rodziną w Bostonie i bez wątpienia jedną z najzamożniejszych w całym kraju. Mówiło się, że ich rodzina jest największym udziałowcem słynnej, wartej miliardy dolarów firmy Sterling Onyx Corporation. Ktoś o jej dawnym statusie powinien był rozpoznać któregokolwiek ze Sterlingów, zwłaszcza że właśnie weszła do jednego z hoteli należących do korporacji – Third Onyx Hotel. Powinna była wiedzieć. „Tak mi przykro. Nie rozpoznałam pana”. Chloe pokręciła głową i powiedziała: „Ostatnio nie śledzę życia towarzyskiego”. Wydęła policzki i skrzywiła się, kontynuując opowieść. „Byłam tak zajęta życiem, a raczej próbą przetrwania, że przestało mnie obchodzić śledzenie prominentnych rodzin – nawet nie czytam wiadomości! Haha! Nie wiem nawet, kto jest teraz burmistrzem”. „W porządku. Nie jestem celebrytą i moja twarz nie pojawia się co chwilę w internecie. Mój brat częściej tam bywa jako dyrektor generalny, a ja dopiero niedawno objąłem stanowisko wiceprezesa firmy, więc rzadziej trafiam do rubryki biznesowej” – wspomniał Julian, a na jego twarzy pojawił się uśmiech, gdy pogłaskał Noah po głowie. „Nie wiem, jak ci dziękować za przyprowadzenie Noah do domu. Jak mogę ci się odwdzięczyć, Chloe?”. Julian pomyślał o tym, jak jej imię brzmiało w jego ustach. To było bardzo satysfakcjonujące. W końcu znał jej imię. Chloe. „Och. Nie. Nie. Nie ma takiej potrzeby”. Oczy Chloe rozbłysły, odrzuciła tę myśl ruchem ręki i powiedziała: „Cieszę się, że mogłam pomóc, panie Sterling”. Ponieważ Chloe czuła się już bardzo nieswojo, wiedząc, że siedzi prawdopodobnie na kanapie wartej pięćdziesiąt tysięcy dolarów, gwałtownie wstała, mówiąc: „Będę już szła, panie Sterling. Mam jeszcze pracę, a mój szef pewnie mnie szuka”. Nie mogła powstrzymać się od lekkiego skinienia głową, rozumiejąc, że stoi przed jednym z najbogatszych ludzi w mieście, miliarderem. „Miło było pana poznać”. Przenosząc wzrok na Noah, dodała: „Miło było też poznać Noah”. Chloe podeszła do chłopca. Uśmiechnęła się do niego promiennie i powiedziała: „Tylko nie uciekaj już więcej z powodu igieł. Masz sześć lat. Chłopcy w twoim wieku nie powinni się już bać zastrzyków”. Chichocząc, mrugnęła do niego i wyznała: „Jeśli będziesz grzeczny, być może rozważę twoją propozycję małżeństwa”. Oczy Noah, który wciąż siedział, rozbłysły. Na jego dotychczas kamiennej twarzy pojawił się najszerszy uśmiech. Zapytał: „Czy naprawdę jeszcze się zobaczymy, panno Chloe?”. W międzyczasie Chloe zauważyła, że jego ojciec jest kompletnie zszokowany, sądząc po tym, jak jego gałki oczne o mało nie wyszły z orbit. Usłyszała, jak ojciec Noah pyta: „On… on co?”. „W porządku. Po prostu jest słodkim dzieckiem” – powiedziała Chloe, po czym zwróciła się do Noah, odpowiadając na jego wcześniejsze pytanie: „Tak, oczywiście”. Przez sekundę zerknęła w stronę Juliana i dodała: „Jeśli pana tata nie ma nic przeciwko. Może pan i wujek Carter odwiedzić mnie w restauracji, w której pracuję… W każdym razie, naprawdę muszę już iść…”. „Jesteś pewna, że nie mogę ci nic zaoferować, Chloe? Nie lubię dłużników” – powiedział Julian. „Na pewno jest coś, co mogę dla ciebie zrobić”. Chloe zawahała się na sekundę, a potem zaproponowała: „Cóż, mogłabym zostać przyjaciółką Noah. To mi w zupełności wystarczy, naprawdę, i nie potrzebuję żadnych rewanżów. U mnie wszystko w porządku”. „Naprawdę muszę już iść, panie Sterling. Do widzenia” – powiedziała Chloe, wycofując się w stronę wyjścia. Widząc, że Chloe spieszy się do wyjścia, Julian nie miał w tamtej chwili innego wyjścia. Po prostu odprowadził ją do drzwi. Noah szedł tuż za nim. Po tym, jak Noah pożegnał się, chłopiec zapytał przymilnie: „A nie dostanę całusa?”. Po raz kolejny Chloe wybuchnęła niekontrolowanym śmiechem. Mimo że czuła się z tym niezwykle niezręcznie, pochyliła się i cmoknęła chłopca w policzek. Przypomniała: „Pa, Noah. Bądź grzeczny”. Gdy Chloe wyszła, Julian i Noah wrócili do salonu. Mężczyzna widział, że jego syn uśmiecha się od ucha do ucha. Właśnie gdy pomyślał, że ten dzień staje się dziwnie interesujący, usłyszał słowa syna: „Sorki, tato, ale ona jest… moją Jewel, nie twoją”. Julian: „…”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3: Mój klejnot – Niespodziewana zdobycz samotnego ojca miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka