W luksusowym domu Prestonów, piątej najbogatszej rodziny w Bostonie, Asher Preston upijał się alkoholem. Jego twarz była zaczerwieniona, oczy przekrwione, a włosy w nieładzie. Wychylił kolejną szklankę brandy, mając nadzieję, że uśmierzy to narastający ucisk w piersi.
– Proszę pana, przyszedł ktoś, kto chce się z panem widzieć – zawołała jedna z pokojówek z wnętrza gabinetu. – Powiedział, że nazyw
















