Następnego dnia Julian był zajęty pracą, słuchając nowej propozycji inwestycyjnej w sali konferencyjnej Sterling Onyx Corporation.
Zauważył, że telefon w kieszeni spodni wibruje, ale biorąc pod uwagę wagę spotkania, ignorował połączenia. Po pewnym czasie zadzwonił jednak telefon wewnętrzny w sali konferencyjnej, przerywając prezentację.
Julian zmrużył oczy, zastanawiając się, jak ważna musi to być sprawa, skoro asystent zdecydował się przekazać połączenie. Nikt inny nie wiedział o spotkaniu poza jego asystentem i oczywiście dyrektorem generalnym, jego bratem.
Jeden z menedżerów odebrał telefon, po czym odwrócił się do Juliana. „Panie Sterling, to pilna sprawa z hotelu Third Onyx”.
„Pilna?”. Julian potrzebował chwili, by chwycić słuchawkę, i jeszcze chwili, by omiatać wzrokiem zespół pracowników, którzy byli równie ciekawi tej nagłej sytuacji. „Słucham”.
„Panie Sterling. Bardzo przepraszam, że przeszkadzam, ale mamy pewną sytuację”. Julian poznał głos dyrektora generalnego hotelu, pana Stavrosa.
„O co chodzi, panie Stavros?” – zapytał Julian głębokim głosem.
Nagle zapadła cisza, co sprawiło, że Julian zmarszczył brwi. Chwilę później po drugiej stronie usłyszał swojego syna: „Tatusiu”.
Oczy Juliana rozszerzyły się. Był zdumiony tym, jak jego dyrektor generalny stał się bezsilny wobec sześcioletniego chłopca. Zapytał: „Noah? Dlaczego korzystasz z linii alarmowej hotelu?”.
„Tatusiu, nie pójdę do lekarza” – wyznał Noah. „Uciekłem do gabinetu pana Stavrosa, bo nie odbierałeś telefonów od wujka Cartera. Jeśli chcesz, żebym poszedł do lekarza, spełnij moje żądanie”.
Julian jęknął z irytacji. Nie potrzebował tego w tej chwili, ale szczepienie jego syna było już przekładane pięć razy. Pokręcił głową i zapytał: „Jakie masz żądanie?”.
„Pójdę do lekarza tylko z moją Jewel” – oznajmił w końcu Noah.
Cisza przeciągnęła się między ojcem a synem, zanim do Juliana dotarło olśnienie. To był idealny pretekst, by zobaczyć się z Chloe.
„Czekaj na mnie” – odpowiedział.
Po zakończeniu rozmowy poinstruował asystenta, by przełożył wizytę syna u lekarza o kolejną godzinę. Dopiero po zakończeniu spotkania pojechał po Noah, a potem obaj wyruszyli do restauracji The Ivy Swirl, z Carterem za kierownicą.
***
Przed restauracją, w której pracowała Chloe, dwie postacie prowadziły poważną rozmowę.
„Co? Dwieście dolarów?”. Chloe westchnęła z niedowierzaniem. Pokręciła głową, przeczesując smukłymi palcami ciemne włosy. „Wiesz, że klienci płacą ci ponad dziesięć razy tyle, prawda? Powinnaś dać mi więcej”.
„Niestety dla ciebie, Chloe, to ja jestem licencjonowaną prawniczką. Ty technicznie jesteś tylko nieoficjalną asystentką. I miej na uwadze, że jeśli Asher dowie się, że daję ci fucha, mnie też wywalą z biura!” – powiedziała dziewczyna o imieniu Sarah, wręczając Chloe pieniądze. „Bierzesz albo nie!”.
Chloe mruknęła coś pod nosem, ale nie miała wyjścia. Przyjęła pieniądze, bo bardzo ich potrzebowała. Termin zapłaty za czynsz mijał, a brakowało jej pięciuset dolarów.
Pracowała przez trzy noce, pisząc dokumenty prawne dla Sarah, swojej koleżanki ze studiów prawniczych. A mimo to zapłacono jej tak mało.
„Co za podłość. Wykorzystują mnie na każdym kroku” – wymamrotała pod nosem, patrząc, jak Sarah odjeżdża samochodem.
Odkąd borykała się ze znalezieniem stałej pracy, Chloe od czasu do czasu przyjmowała zlecenia pisania tekstów od kolegów z roku lub od każdego, kto był zbyt leniwy, by samodzielnie sporządzić dokument prawny.
Nienawidziła tego. Jeszcze bardziej nienawidziła Ashera, bo to on, jego wpływy i kancelaria jego ojca zablokowały jej możliwość przystąpienia do egzaminów adwokackich, sugerując, że naruszyła kodeks etyczny w zeszłym roku.
Rzucili jej w twarz toczącą się sprawę o napaść, której Asher nigdy tak naprawdę nie kontynuował. Były też rzekome dowody sugerujące, że Chloe wykradła klucze odpowiedzi od egzaminatora.
Myśląc o tym, Chloe zastanawiała się, kiedy jej życie się zmieni.
Biiiip!
Głośny klakson przerwał jej myśli, jakby odpowiadając na jej ciche wezwanie do niebios. Zobaczyła luksusowy czarny samochód, a jej usta ułożyły się w wielkie „O”. Z jej ust wyrwało się też pełne podziwu gwizdnięcie.
Knight XV. Jej wymarzony samochód pancerny. To musi być największa i najgroźniejsza bestia na czterech kołach!
Kogo było stać na samochód wart blisko milion dolarów? Szyba pojazdu zjechała w dół, odsłaniając jej uroczego, młodego wielbiciela. „Aaaach. Słodziak”.
„Witaj, moja Jewel!”. Noah uśmiechał się od ucha do ucha. Jego zielone oczy lśniły na widok Chloe, a ręka energicznie do niej machała.
„Noah?” – powiedziała z szeroko otwartymi oczami, zadzierając głowę, by zrównać wzrok z wysokością pojazdu.
Wzrok Chloe bez trudu odnalazł Juliana, który siedział obok Noah na tylnym siedzeniu tego niezwykle drogiego auta. Przywitał się: „Dzień dobry, Chloe. Skończyłaś już pracę?”.
„Ach, tak. W zasadzie właśnie skończyłam zmianę. Dzisiaj wzięłam tę wcześniejszą” – wyjaśniła. „Wow, świetny samochód”.
„Dziękuję” – powiedział Julian. „To był prezent od mojego ojca. Każde z nas, jego dzieci, ma taki”.
„Niesamowite” – odparła Chloe, wciąż mając usta otwarte z podziwu. Prychnęła, myśląc w duchu: „Chętnie dołączyłabym do waszej rodziny”.
Jakby czytając w jej myślach, Noah wtrącił: „Żebyś wiedziała, moja Jewel, jestem jedynym spadkobiercą bogactwa mojego taty”.
Julian i Chloe spojrzeli na chłopca, skonsternowani jego słowami. Gdy Noah mrugnął do Chloe, ta wybuchnęła szczerym śmiechem, w końcu rozumiejąc, co ten malec miał na myśli. „Dobrze, Noah. Rozumiem. Rozumiem. To ty jesteś prawdziwym skarbem”.
Jej twarz lekko pociemniała od chichotu. Potem zaznaczyła: „Ale przecież to już sobie wyjaśniliśmy. Mam na imię Chloe, nie Jewel”.
„Och, wiem” – odpowiedział Noah. „Ale lubię nazywać cię Jewel. Tata wymyślił kiepską wymówkę, żeby tak cię nazywać, ale ja chcę być pierwszym, który powie ci, że to imię idealnie do ciebie pasuje. Jesteś… naprawdę piękna, panno Chloe”.
Podczas gdy Chloe starała się uspokoić szalejące serce, Julian rzucał gromy wzrokiem w stronę własnego syna. Nie mógł uwierzyć, jak bezczelnie Noah go zdradził!
Nastąpiło kilka sekund ciszy, podczas których zarówno Julian, jak i Chloe próbowali dojść do siebie po tym, jak Noah „wydał” ojca.
Aby przerwać tę dziwną niezręczność, Chloe spojrzała na drogę i spróbowała zmienić temat. Zapytała: „Co… co was tu sprowadza, Noah, panie Sterling?”.
„Chloe, mój syn ma prośbę” – odpowiedział Julian swoim głębokim i seksownym głosem.
Chloe spojrzała na Noah. Usłyszała, jak chłopiec mówi: „Chcę iść do lekarza z moją Jewel”. Jego klatka piersiowa falowała, zanim dodał: „Myślę, że przy tobie będę odważniejszy”.
„Jeśli jesteś wolna. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko”. Julian wypuścił głęboko powietrze, po czym poprosił: „Będę naprawdę wdzięczny, zwłaszcza że opuściliśmy jego poprzednie terminy. To byłaby nasza piąta próba podania mu dawki przypominającej”.
Widząc, że Chloe się waha, Julian dodał: „A potem, po wizycie u lekarza, z przyjemnością zaprosimy cię na kolację”.
„Tylko w pięciogwiazdkowej restauracji bufetowej w hotelu Third Onyx” – dodał Noah.
Chloe zacisnęła usta na tę propozycję. Biorąc pod uwagę, że potrzebowała pieniędzy na czynsz, darmowa kolacja bardzo by się jej przydała. Odchrząknęła i odpowiedziała: „Myślę, że mogłabym pomóc Noah z tym zastrzykiem”.
***
Kilka uderzeń serca później Chloe znalazła się w prywatnej klinice lekarza rodzinnego Sterlingów. Od momentu przybycia zachęcała Noah do wykonywania poleceń lekarza. Na każdą jej radę odpowiadał potakująco.
„Noah, zrobię ci teraz zastrzyk, policzę do dziesięciu…”.
„Jestem gotowy!” – Noah przerwał lekarzowi, zadziwiając Juliana swoją nowo odnalezioną odwagą. Nawet lekarz był zaskoczony tym, jak chętnie Noah wystawił ramię.
Noah odwrócił głowę w stronę ramienia, patrząc, jak igła się zbliża, ale gdy tylko przebiła skórę, zamknął oczy. Wszyscy widzieli, jak bierze głęboki oddech.
„Cóż, to wcale nie było bolesne” – powiedział Noah, odwracając się do Chloe. „Widziałaś to, moja Jewel?”.
„Tak, widziałam i jestem z ciebie taka dumna”. Chloe wyciągnęła do niego ramiona, a Noah szybko w nie wskoczył.
„Zrobiłem to dla ciebie, moja Jewel. Bo chcę, żebyś była ze mnie dumna” – powiedział Noah, rozkoszując się uściskiem Chloe. Gdy tak trwał w jej ramionach, chłopiec odwrócił się do ojca, rzucając mu triumfalne spojrzenie, jakby już wygrał.
Julian syknął w ciszy. Nawet nie wiedział, że rywalizuje z własnym synem.
Patrząc na tę dwójkę, Julian nie mógł powstrzymać zazdrości. To on pierwszy znalazł Chloe, a tymczasem jego syn już był w jej ramionach!
Nagle do głowy wpadł mu pewien pomysł. Powiedział: „Synu, jestem najdumniejszym ojcem na świecie”. Siedział naprzeciwko Chloe i Noah, po czym wstał i dodał: „Ja też chcę cię przytulić”.
Chloe: „???”.
Noah: „!!!”.
Zanim Noah zdążył uwolnić się z uścisku, Julian pochylił się, a jego długie i silne ramiona delikatnie objęły zarówno Chloe, jak i Noah.
Przycisnął się do pleców Noah, jego usta spoczęły na głowie chłopca, ale jego niebieskie oczy potajemnie badały zaczerwienioną twarz Chloe. Twarze Juliana i Chloe dzieliły dosłownie centymetry.
Gdy ich puścił, swobodnie wyjaśnił Chloe: „Ja tylko… przytulałem Noah”.
Twarz Chloe wciąż płonęła po tym nieoczekiwanym uścisku. Powoli puściła Noah, skinąwszy głową. Uśmiechnęła się i odpowiedziała niepewnie: „Oczywiście. Rozumiem”.
Noah jęknął.
Julian uśmiechnął się triumfalnie.
















