— Ja, i powiedz swoje imię — poinstruował Noah.
Na oczach swoich kolegów Amira niechętnie podniosła prawą rękę. Była tam po to, by zdobyć serce małego chłopca. Nie odważyła się kwestionować jego intencji. Uśmiechnęła się, powtarzając za Noahem: — Ja, Amira Lox.
— Uroczyście przysięgam, że będę z całego serca oferować prezenty i wszelkiego rodzaju przekąski Noahowi Sterlingowi — kontynuował Noah.
—
















