Jadąc Knightem XV Juliana, Chloe tępo wpatrywała się w telefon, czekając.
— Szelminko? — zawołał Julian. — Musimy zachowywać się normalnie. W tej chwili wcale się tak nie zachowujesz.
— Nie dzwonili — zauważyła cicho Chloe.
— Właśnie dlatego musimy iść na przyjęcie moich rodziców, tak jak planowaliśmy — zasugerował Julian. — Gdybyśmy się nie pojawili, byłoby to podejrzane.
Chloe westchnęła. Od
















