ELOWEN.
— No dobrze, na trzy. Raz… dwa… trzy! — Kaelen daje sygnał i w mgnieniu oka Varyna rzuca się na mnie, uderzając mnie w twarz. Sapnęłam, gdy głowa odskoczyła mi na bok; poczułam przeszywający ból w szyi i policzku, potykając się do tyłu.
Zareth warczy, chcąc postąpić naprzód. W tym samym momencie robi to Kaelen, a jego oczy rozszerzają się z niepokoju i strachu o swoją Lunę. — W porządku. W
















