Sienna
– Proszę, po prostu pozwólcie mi wnieść te torby – błagała Sienna, podczas gdy pani Stone poprosiła niektórych ze swoich służących, by wnieśli bagaże Jenny po schodach. – Tak będzie lepiej.
– Och, nie martw się, kochanie – powiedziała pani Stone z przyjaznym uśmiechem na twarzy. – Oni z chęcią ci pomogą.
Sienna przełknęła ciężko ślinę. To nie służący pomagający przy torbach budzili jej obaw
















