Kaden
Leżenie na plecach i wpatrywanie się w sufit namiotu było równie nudne, co wpatrywanie się w sufit we własnym domu. Pragnienie, by wyjść na zewnątrz i położyć się na ziemi, stawało się wręcz obezwładniające. Przynajmniej tam mógłby zobaczyć trochę gwiazd. A tutaj jedyne, co Kaden mógł robić, to patrzeć na białą powierzchnię materiału i słuchać chrapania Aleca na sąsiedniej pryczy.
Rozczulani
















